*Archiwum*









Created by Me
Only for this blog



























{blog}




22. stycznia 2008 20:17:00

Musi jakoś być...

mój Skarb napisałi dzwonił,że jutro idzie na rozmowę o pracę.Będzie szukał i mieszkania.Ja pilnie poszukuję korepetytora z angola z okolic katowic więc jakbyście coś wiedzieli to byłabym wdzięczna.Poza tym cóż ,mimo złej aury jakos chodzę -pisałam Wam ze mam problemy z błęd nikiem(teraz już mniejsze) i z równowagą.Czasem się tego wstydzę ale co tam staram się mieć wszystko w dupie.Smutno mi bo mója córa nie poleci odrazu w marcu i psiak tez nie a on ma byc szkolony specjalnie do tego aby pomagał mi chodzić.Obydwoje dolecą w czerwcu.

Komentarze (1)

buzol | koorbka | glowna-strona | szklane-targowisko | rydzyk | Mailing

{blog}




21. stycznia 2008 19:39:00

Rozłaki dzień drugi

Nie wiem jak to wytrzymam,jest mi coraz gorzej.Do tej pory sie trzymałam ,może zmęczenie brało góre ale teraz ryczę jak wariatka. Nie mogę tego okazać mojemu lover bo będzie mu jeszcze gorzej niż jest.Co mam robić ze sobą?Nie mam siły się ruszyć z wyra,chce nałożyć poduszkę na twarz i się schować.Muszę się pozbierać,muszę ale jak.....Chcę tylko aby czas rozłąki minął.Najgorsze jest to ,że nie wiadomo dokładnie kiedy.Niby w marcu-pod koniec ale którego??Co ja takiego zrobiłam,że od dłuższego czasu pierdoli mi się w życiu.Jak już zaczyna być ok. to strzał w pysk.

Komentarze (0)

buzol | koorbka | glowna-strona | szklane-targowisko | rydzyk | Mailing

{blog}




21. stycznia 2008 01:50:00

rozłaki dzień pierwszy

Dzisiaj minął pierwszy dzień rozłąki z moim skarbem.Bardzo tęskniłam.Żle spałam w nocy po przylocie więc odsypiałam w dzień i dobrze.Jemu jest bardzo ciężko,ma doła,jest tam beze mnie i bez mojej córki,bez naszego psa.Dobrze,że ma życzliwych sobie ludzi.Ja czuję się jakby mi rękę urwano,wydarto pół serca.Muszę się trzymać dla siebie,dla córki i dla niego.Nie mam w Polsce przyjaciół tak na prawdę.Odkąd stałam się osobą nie na imprezy przyjaciele poznikali.Trudno wolę prawdę niż obłudę.Mam za to kilkoro wirtualnych przyjaciół i w nich wierzę.Wiem,że to internet ale są mi na prawdę bliscy.Oby tylko zdrowie mi dopisywało ,żeby było chociaż tak jak jest. Liczę dni do marca.I proszę trzymajcie kciuki za nas

Komentarze (1)

buzol | koorbka | glowna-strona | szklane-targowisko | rydzyk | Mailing

{blog}




20. stycznia 2008 00:18:00

Nadzieja

Witam! zaczynam wierzyć w to ze bedzie dobrze.Po prostu musi być. Wróciłam dzisiaj z Dublina, przezyłam tam szok.Nikt na nikogo nie zwracał uwagi,nikt się na nikogo nie gapił bo dziwnie chodzi,bo gruby,chudy itd.Poza tym inna mentalnośc ,ludzie mili.Wiem ze uśmiechy sa pewnie często wyuczone ale jakoś milej.Spotkałam się z ludzmi (znajomymi)ktorzy naprawdę sa pomocni,uczciwi-brakowało mi tego.Postanowione jadę tam w marcu. Najgorsza będzie tesknota ale wierze,że ją wytrzymam i będę dążyć do tego z całych sił.Wiem ze dół nadejdzie wkrotce ale tez wiem,że to ja muszę teraz wspierać i być ta silniejsz . Osoba ktora robi to dla mnie tzn.przeżywa po raz kolejny wyjazd,rozląkę,samotność w innym kraju i jeszcze świadomość że ja zostałam tutaj sama bo praktycznie poza córą i ojcem nie moge liczyć na nikogo, a choruje i strach o mnie będzie przeżywała katusze .Robi to dla nas,aby nam było lepiej,abym wreszcie była spokojna.Nikt tak wcześniej sie o mnie nie martwił,nawet w połowie i nie dbał tak o mnie,Sorka za składnie ale to zmeczenie i emocje. No cóż...oki położę się ,może usnę

Komentarze (0)

buzol | koorbka | glowna-strona | szklane-targowisko | rydzyk | Mailing

{blog}




15. stycznia 2008 01:43:00

smutno mi część druga

Nadal mi źle i tak bardzo zimno od środka.Kot dostał ofertę pracy w Wawie to daleko,kasa jeszcze nie wiemy jaka. Nie wiemy już co lepsze Dublin czy Wawa. Zycie trwa tak krótko,tak malo go czasem zostaje.Człowiek zyje, funkcjonuje a nagle bum 3 miesiace i po czlowieku.Mam na mysli np.ryska riedla,jego żonę.oglądałam wczoraj po raz którys jego koncerty na np. 8 miechów przed śmiercią ,rok.Zycie zaskakuje,śmierć nadchodzi wolno ale też zaskakuje.Nie mówiąc juz o tym gdy zaskoczy nagle.Choroba upokarza,sprawia że nagle czujesz się gorszy,mniej potrzebny.Nagle mniej ludzi koło Ciebie bo jesteś mało rozrywkowa.Na balety do knajpy nie dasz rady więc o czym z Tobą gadać? Gola Riedel obchodziła swoje 50-tke za rok juz jej nie było. Jak żyć? Jak nie tracic czasu na kłotnie,na mało ważne rzeczy? Co jest ważne ale tak z reka na sercu. Ja nie wiem,już sama nie wiem.


Komentarze (2)

buzol | koorbka | glowna-strona | szklane-targowisko | rydzyk | Mailing





buzol | koorbka | glowna-strona | szklane-targowisko | rydzyk | Mailing